• Strona główna
  • Makler
  • Nauka
  • O autorze
  • To czytam
  • West Highland Way
Niebieski Pomarańczowy Zielony Różowy Purpurowy

Archiwa z Kwiecień, 2007

Możesz użyć poniższej wyszukiwarki:

kwi 20

The Unforgettable Fire

Jakiś czas temu w ramach walki z dysonansem poznawczym, opróżniłem dość dużą część partycji nazwanej „media”, zostawiając sobie jedynie muzykę, którą legalnie zakupiłem. Dużo tego nie zostało.

Dzisiaj w ramach odbudowywania kolekcji udałem się do MediaMarktu. Łowy się udały – wróciłem z płytką U2, której nazwa widnieje w tytule wpisu.

The Unforgettable Fire to dla mnie płyta magiczna. Już sama okładka jest cudowna: zarośnięty jakimiś roślinami zamek, w tle niesamowite chmury, a przed zamkiem dwójka ludzi. Cała scena jest dosyć… bajkowa i ze wszystkich okładek płyt U2, ta podoba mi się najbardziej.

Płyta została wydana już jakiś czas temu (będzie 23 lata), nagrywana była na sprzęcie analogowym i to słychać. Dźwięk jest bardzo miękki, łagodny, nie ma tu cyfrowego ostrza. I dobrze. Po raz pierwszy słuchałem Unforgettable z kasety i myślałem, że to „wina” nośnika, jednak płyta brzmi identycznie.

Napisałem, że płyta jest dla mnie magiczna. Jest to chyba przede wszystkim zasługa utworu tytułowego. Najlepiej jest poczekać do wieczora, wyłączyć światło i cichutko puścić sobie The Unforgettable Fire. Niesamowite przeżycie. Ice… your only rivers run cold.

Oczywiście znajdziemy tu więcej świetnych utworów. Chociażby pierwszy – A Sort of Homecoming. Za każdym razem, gdy wracam do domu przypomina mi się ta piosenka, mimo, że o innym powrocie tu mowa. Być może trzeba na początku trzeba się przyzwyczaić do tego, że Bono czasem tu po prostu krzyczy, ale po pewnym czasie chce się krzyczeć razem z nim: I’ll be there tonight. A co mi tam, przeczytajcie sami (tłum. moje):

Jakby powrót

Wiesz, że czas ruszyć w drogę
poprzez deszcz i śnieg
przecinając pola żałoby
w kierunku odległych świateł

Czekasz na ten czas
upragniony czas odpocznienia
wszystko kręci się wokół
krajobrazu twoich snów

Och, przekraczamy granice
ciągle biegniemy, nie oglądając się za siebie
będę tam, będę tam
jeszcze tej nocy, daleko stąd

mury miast upadną
kurz zasłoni wszystko wokół
twarze przeorane niczym pola
które nie stawiały oporu

a my żyjemy przy drodze
na wzgórzu, tam gdzie wybucha dolina
wywłaszczeni, uduszeni
w trudzie zabierając ziemi jej owoce

(chodź, mówię, chodź)

och, przekraczamy granice
ciągle biegniemy, nie oglądając się za siebie
tej nocy…

(chodź, mówię, chodź)

Wiatr uderzy w zimowym czasie
błyskawice niczym wybuch bomby
nie zwykła mowa, lecz krzyk!

tej nocy wybudujemy most między morzem a ziemią
ujrzymy niebo płonące deszczem
ona umrze i ożyje na nowo
tej nocy…

Twoje serce bije tak wolno
poprzez deszcz i śnieg
przecinając żałobne pola
w kierunku odległych świateł
Nie smuć się i nie płacz
jeszcze tej nocy
wracam do domu

Wracam do domu

kwi 17

2 książki

Korzystając z odrobiny czasu wolnego przeczytałem ostatnio 2 książki: Amerykańscy bogowie Neila Gaimana i Płyńcie łzy moje, rzekł policjant Philipa K. Dicka.

Amerykańscy bogowie często pojawiają się ostatnio na wystawach w księgarniach z racji tego, że niedawno w Polsce zagościła wersja autorska książki. Ja czytałem zwykłą, tzn. nie-autorską.

Jacy są, ci tytułowi amerykańscy bogowie? Tacy jak sama Ameryka i jej mieszkańcy. Część z nich pochodzi z różnych części świata (wiadomo, że imigranci przywozili do Ameryki swoje wierzenia ze sobą), natomiast inni rozpoczęli swe życie już w Ameryce. Do tych drugich zaliczają się bogowie nowocześni – bogini telewizji, czy bóg samochodów. Bogowie ci potrzebują ofiar, krwi i wiary, społeczeństwo zaś wykazuje coraz mniejszą ochotę na wiarę w cokolwiek. Wokół tego problemu toczy się fabuła powieści. Cały świat poznajemy u boku Cienia, który właśnie wyszedł z więzienia. Jeśli ktoś lubi postmodernistyczne powieści – polecam, dobra zabawa. Przypomina mi to trochę Pratchetta, ze względu na podobną „magię rzeczywistości”, którą autor zdaje się wyznawać.

Płyńcie łzy moje, rzekł policjant, to książka, której już sam tytuł mnie urzekł. Dick porusza tu swój ulubiony motyw: co jest rzeczywistością, a co dzieje się tylko w umyśle? Bardzo znany piosenkarz telewizyjny, mający 30-milionową Jason Taverner budzi się pewnego dnia w obskurnym hotelu. Na dodatek nikt go nie rozpoznaje, agent i ukochana nie chcą z nim rozmawiać, twierdząc, że nie wiedzą kim jest. Na dodatek do skóry dobiera mu się Policja, decydująca w przyszłości o tym, co jest złe, a co dobre.

W przedstawionym świecie zaciekawiło mnie miejsce studentów – żyją w podziemiach dawnych kampusów, otoczeni policyjnymi kordonami. Nie mogą opuścić piwnic uniwersytetów, gdyż są tymi, którzy kiedyś przeciwstawiali się władzy. Często pojawiają się teksty w rodzaju „myślałam, że to jakiś student lub narkoman” ;) .

Dick umie zręcznie połączyć ze sobą wszystkie motywy, dlatego również lektura jego książki jest przyjemnością, o ile tylko czytelnik przyzwyczai się do specyficznego stylu tego autora.

kwi 05

Najpiękniejsza historia na świecie

Dziś wieczorem rozpoczęło się Triduum Paschalne. Za każdym razem, gdy zapoznaję się z historią, którą Triduum przypomina, urzeka mnie jej niesamowite piękno. Jeśli celem każdej opowieści ma być ukazanie prawdy o człowieku, to ta historia robi to w sposób niesamowity i niepowtarzalny. Jeśli prawdę można stopniować, to w opisie męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa jest to prawda największa, gdyż odwołuje się do 3 najważniejszych dni w historii świata, do samego centrum, do samego serca historii ludzkości.

Ta zadziwiająco piękna prawda zawiera w sobie wszystko, co jest w stanie poruszyć serce: zdradę, ofiarę za innych, pozorny tryumf zła i oczywiście zwycięstwo dobra. Czy mogą być słowa bardziej przemawiające do serca mężczyzny, niż słowa Chrystusa wypowiadziane w czasie ostatniej wieczerzy: Lecz teraz kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz!. Czy jest coś, co przemawia do serca bardziej niż postawa milcząca Jezusa wobec oprawców? A Piłat – te kilka słów w których został opisany, pozwala nam ujrzeć cały tragizm rzymskiego prefekta.

Na dzisiejszą Godzinę Czytań przewidziana jest homilia Meltona, która – moim zdaniem – znakomicie oddaje historię Triduum, włączając ją jednocześnie w historię szerszą – bo w całą historię Żydów – narodu wybranego. Odnaleźć tu możemy sens pokropienia przez egipskich Żydów krwią baranka drzwi domu, sens plag, zabicia pierworodnych, sens cierpień proroków, Abla, Izaaka, Jakuba, Józefa. Triduum wszystkiemu nadaje sens. Wszystkiemu – a więc również wydarzeniom rozgrywającym się już po zmartwychwstaniu – wszystkim wydarzeniom aż do chwili obecnej!

Blog Newtona

Nazywam się Newton. Teraz będę kłamał.

  • Blip
  • litrgy.com
  • Archiwa
    • Sierpień 2010
    • Lipiec 2010
    • Maj 2010
    • Kwiecień 2010
    • Luty 2010
    • Grudzień 2009
    • Listopad 2009
    • Październik 2009
    • Wrzesień 2009
    • Sierpień 2009
    • Lipiec 2009
    • Czerwiec 2009
    • Maj 2009
    • Kwiecień 2009
    • Marzec 2009
    • Luty 2009
    • Styczeń 2009
    • Grudzień 2008
    • Listopad 2008
    • Październik 2008
    • Wrzesień 2008
    • Sierpień 2008
    • Lipiec 2008
    • Czerwiec 2008
    • Maj 2008
    • Kwiecień 2008
    • Marzec 2008
    • Luty 2008
    • Styczeń 2008
    • Grudzień 2007
    • Listopad 2007
    • Październik 2007
    • Wrzesień 2007
    • Sierpień 2007
    • Maj 2007
    • Kwiecień 2007
    • Marzec 2007
    • Luty 2007
  • Wyszukiwanie






  • Strona główna
  • Makler
  • Nauka
  • O autorze
  • To czytam
  • West Highland Way

© Copyright Blog Newtona. All rights reserved.
Designed by FTL Wordpress Themes brought to you by Smashing Magazine

Do góry!