Żółwia grafika

Wypożyczyłem wczoraj jedną z książek, która miała znaczący wpływ na moje życie. Jest to pozycja o nazwie „Atari Logo – komputerowe przygody”. Tę samą książkę zakupiłem w wieku 9 lat razem z moim pierwszym komputerem – Atari 65 XE. Ponieważ nie umiałem wczytać z kasety żadnej gry, pozostało mi uruchomić Atari Logo i zagłębiać się w ten nowy, fascynujący świat.

Przeglądam książkę teraz i jest tak samo świetna, albo i lepsza jak 14 lat temu. Jest to podręcznik programowania w języku LOGO przeznaczony dla dzieci. Język jest dość specyficzny – przy jego pomocy można wydawać polecenia widocznemu na ekranie żółwiowi. O takiemu jak po prawej.

Sam żółw nie jest zwyczajnym gadem. Zwierzak jest bowiem wyposażony w pisak, którym może rysować po ekranie. Wystarczy wydać mu polecenie, aby ruszył przed siebie lub obrócił się. Po wpisaniu komendy FD 10 żółw przesuwa się do przodu o 10 kroków. RT 90 pozwala obrócić żółwia o 90 stopni w prawo, zaś REPEAT 4 [FD 10 RT 90] rysuje nam kwadrat. Czyż to nie piękne?

A. ostatnio pytała mnie, czy mam w swoim rodzinnym mieście jakieś magiczne miejsca, które są dla mnie ważne i które wspominam z rozrzewnieniem. Potrafiłem przypomnieć sobie kilka uliczek, rogów czy drzew, ale uświadomiłem sobie później, że najciekawszym miejscem było jednak biurko z Atari. Było to miejsce nieograniczonych możliwości. Przepisałem z książki parę programów. Program rysujący dom. Nostalgia leje się wiadrami.

2 myśli nt. „Żółwia grafika

  1. slawko

    Oj tak oj tak… ja też tak miałem. Miałem też tą samą książkę. Kiedy leżałem w szpitalu jako mały chłopiec miałem zeszyt i pisałem wspaniałe programy w logo których potem jakoś nie miałem okazji wypróbować… bo przerzuciłem się na Atari BASIC i tam spędziłem resztę swojego atarowego czasu. Pod sam koniec próbowałem też coś w assemblerze pisać i to było zupełnie magiczne bo program napisany w mnemonikach (LDA, STA i tak dalej) przekodowywałem ręcznie do postaci maszynowej (ciąg bajtów), które następnie z poziomu basic-a wrzucałem do pamięci i uruchamiałem. Totalna magia i to wszystko w podstawówce… i to wcale nie w ostatnich klasach bo pod koniec podstawówki miałem już Amigę… Ja myślę, że to jest wspaniały materiał na odcinek podcastu w stylu Retro Radia (http://retroradiopodcast.blogspot.com/ – polecam dla wszystkich którzy lubią czasem powspominać).

    Pozdrawiam serdecznie!
    Slawek

  2. Andy Kosela

    „A. ostatnio pytała mnie, czy mam w swoim rodzinnym mieście jakieś magiczne miejsca, które są dla mnie ważne i które wspominam z rozrzewnieniem. Potrafiłem przypomnieć sobie kilka uliczek, rogów czy drzew, ale uświadomiłem sobie później, że najciekawszym miejscem było jednak biurko z Atari. Było to miejsce nieograniczonych możliwości.”

    +1. Świetnie napisane. BASIC i LOGO to było dla wielu wejście do wspaniałego ogrodu w którym rzeczywistość stykała się z magią…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *