Arduino
Wczoraj przyszło pocztą moje Arduino. O tym co to za ustrojstwo można poczytać w wielu miejscach w Internecie. Mi się wydaje, że jest to najprostszy sposób, aby ze świata komputerów i programowania przejść do świata elektroniki. Arduino to płytka elektroniczna, którą z jednej strony podłączamy do komputera przez USB, a z drugiej strony ma kilkanaście wejść/wyjść cyfrowych i analogowych, do których w prosty sposób możemy podłączyć dowolne elementy i układy elektroniczne (na przykład diody LED, wyświetlacze, czujniki temperatury, itd.) Ludzie robią z tym niesamowite rzeczy – roboty, gry telewizyjne, instrumenty muzyczne – a wszystko to w dość prosty sposób.
Moją płytkę kupiłem w sklepie nettigo w zestawie o nazwie starter kit. Oprócz samej płytki dostałem tzw. płytkę stykową (dzięki której można tworzyć swoje układy bez lutowania), kupę kabli (ku uciesze A.), 10 czerwonych diod świecących, jedną kolorową diodę RGB, czujnik temperatury, dwa guziki, czujnik światła (fotorezystor), tranzystor i układ scalony (tzw. rejestr przesuwny). Jednym słowem – wszystko co trzeba, aby zrobić z płytką milion ciekawych rzeczy.




Pisząc
Minione wakacje były bardzo owocne, albowiem przeszedłem dwie części gry Bioshock, którym warto poświęcić kilka słów. W obu częściach gracz zostaje wrzucony w świat podwodnego miasta Rapture, które – wedle zamysłu jego twórcy – miało być podwodnym rajem, współczesną Atlantydą. Raj – wedle wizji Andrew Ryana, założyciela miasta – jest miejscem, gdzie wolność jednostki jest najwyższym priorytetem, gdzie każdy może z czystym sumieniem pracować dla własnego dobra, gdzie sztuka, nauka i przedsiębiorczość nie jest poddawana żadnym ograniczeniom. Utopia niestety przerodziła się w antyutopię – w praktyce okazało się, że jednak przydaje się pewien nadzór nad naukowcami, przedsiębiorcami a nawet artystami, gdyż bardzo ochoczo wkraczają w swej nieograniczonej wolności w wolność innych mieszkańców Rapture (czyniąc z nich niewolników, przedmioty badań naukowych, itd).

