Skończyłem właśnie czytać zbiór opowiadań Jacka Dukaja. Książka gruba, przypomina Lód – czarna, twarda okładka, identyczna typografia. W środku 8 opowiadań. Autor pisze w postscriptum, że opowiadania te przypominają raczej powieści i trudno się z nim nie zgodzić – pierwszy tekst ma 229 stron, cała książka 820.
Czasem wydaje mi się, że Dukaj ma do dyspozycji szklaną kulę lub sprytny program, który działa według następującego schematu: bierzemy współczesny świat i wyławiamy z niego dowolny trend, jakiś element, który w przyszłości mógłby znacznie wpłynąć na rzeczywistość. Następnie zakładamy, że wpłynął. Dalej już dzieje się samo – wystarczy obserwować, jak zmienia się język, stosunki międzyludzkie, polityka, ekonomia, rozrywka. Czytaj dalej

